Archiwum
Marzec 2006
Kwiecień 2006
Maj 2006
Czerwiec 2006
Lipiec 2006
Sierpień 2006
Wrzesień 2006
Październik 2006
Listopad 2006
Styczeń 2007
Luty 2007
Kwiecień 2007
Maj 2007
Czerwiec 2007
Lipiec 2007
Grudzień 2007
Maj 2008
Ostatnie wpisy
  • No to wróciłam.
  • Życzenia
  • Święto Narodowe !
  • Czasem walka to to, czego nam ...
  • historia lubi sie powtarzać
  • Głupi muchomor!!!!
  • ZAŚLEPIONA
Zakładki:
Spoglądamy
Frania
Sagittarius
Pisz swój dziennik w Internecie
Pisz blog
Dodaj blog do ulubionych
Wersja mobilna
A MY WCIĄŻ ZBIERAMY
RSS
poniedziałek, 26 maja 2008
No to wróciłam.

Kurwa nie radze sobie sama ze sobą już, czy ja naprawdę tak dużo wymagam od życia?

Chciałam być kochana i kochać- dostałam to na chwilę i zostało mi odebrane znienacka w najmniej odpowiednim momencie, wtedy kiedy tak bardzo potrzebowałam Jego bliskości i wsparcia.

 

A zaczęło się tak….

Kiedy już poczułam że ogarnęłam się po Tomku, pojawił się on. To było jak objawienie- miłość od pierwszego wejrzenia. Czuliśmy jakbyśmy się znali od wielu lat i zawsze byli razem. Nic się nie liczyło tylko MY. Czułam jakby szczęście we mnie eksplodowało żyć bez siebie nie mogliśmy. Od środka rozsadzała mnie energia, wspólne plany na przyszłość, wspólne marzenia. I tak samo nagle jak się zaczęło tak się też skończyło. Zostałam znowu sama.. tylko że teraz w gratisie od życia dostałam jeszcze tętniaka mózgu, bezpłodność i parę innych rzeczy. Teraz ON jest z nią (ze swoja byłą- o ironio powtórka z rozrywki) a ja zostałam ze wszystkim sama, ze swoja firmą – którą otworzyłam miedzy innymi z myślą o naszej przyszłości, z naszymi marzeniami i planami. Sama. Chora na wrzaski, chora na słowa, chora na zazdrość, chora na miłość. Zastanawiam się dzisiaj czy ja mam na czole napisane: „odskocznia od związku”. Nie potrafię żyć, myśleć. Znowu się zakochałam i znowu do bólu i znowu wyszło nie tak jak potrzeba.

Mam ochotę zniknąć z powierzchni ziemi, nie mam siły na nic na walkę z moją psychiką na ogarniecie się.. kompletnie na nic. Zamknąć oczy i już nigdy ich nie otworzyć.

 

Muchomor…

15:05, grzybiarze
Link Dodaj komentarz »
sobota, 22 grudnia 2007
Życzenia
Tradycyjnie, jak co roku
Sypią się życzenia wokół,
większość życzy świąt obfitych
i prezentów znakomintych,
ja życzę, mili,
byście święta te spędzili
tak jak każdy sobie marzy.
Może cicho, bez hałasu-
idąc na spacer, gdzieś do lasu,
może w gronie swoich bliskich
jedząc karpia z jednej miski,
Może gdzieś tam w ciepłym kraju
czując się jak Adam w raju,
może lepiąc gdzieś bałwana,
jeśli śniegu napada.

Wesołych Świąt kochani





purchawka
16:47, grzybiarze
Link Dodaj komentarz »
środa, 18 lipca 2007
Jestem zmęczona...ale nie tak jak zwykle zmartwieniami. Dziś jestem zmęczona śmiechem. Bylam na terapii u Mamy Rydza. Jak sobie przypomne to się uśmiecham. Jutro będe miala zakwasy.
Fajnie było Cię znowu zobaczyć Rydzu...Tylko jakiś inny ten Rydz...nie taki jak kiedys, uśmiechnięty, pogodny, wesoły
Dziś widziałam dystans, zamyślenie, byłeś jakiś nieobecny, zmęczony...a może mi się zdawało.
Wspomnienia powróciły....miło jest czasem powspominać.
Dzięki za uśmiech, fajnie, że Cię znów zobaczyłam
22:05, grzybiarze
Link Dodaj komentarz »
piątek, 06 lipca 2007
W ciągu czterech miesiecy, 3 razy mialam zapalenie oskrzeli. Wypluje pluca. na dupie to nie usiąde przez miesiąc, takie zastrzyki dostałam,że nikomu nie życze. Nawet usiąść nie moge. Jedyny człowiek który sie o mnie marwi to mój syn. I to mi pomaga :) Mam nadzieje, ze przetrwam.
12:28, grzybiarze
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 25 czerwca 2007
Święto Narodowe !
Od dziś do piątku jestem w domu.... U SIEBIE....nawiasem mówiąc pierwszy raz od Grudnia. Dziwnie się czuję, jak nie u siebie. Ale nigdy nie zmienie zdania, na temat Warszawy...to okropne, chałaśliwe, zakurzone miasto. A ludzie to prostaki, ignoranci i wscibskie skurwysyny. Ciasno tu i nie ma czym oddychać. Słyszę jak sąsiad z góry pierdzi w wannie. Dopada mnie smród spalin i niedomytych ludzi. Gołębie zasrały mi cały balkon, do tego gówna przykleiło sie jakieś tam babie lato, a wszystko to pokryły liście. Kocham szorować takie mieszanki. W zasadzie to chyba dobrze, że będe tu tylko do piątku. Zdecydowanie wolę "wieś" moją podwarszawską co prawda, ale wieś.
Tutaj czuję się jak bym miała kaganiec na mózgu.
To tyle chciałam powiedzieć....a...i pozdrawiam z urlopu :)
22:59, grzybiarze
Link Dodaj komentarz »
sobota, 26 maja 2007
Czasem walka to to, czego nam w życiu potrzeba...
Wydawało mi się, że to o co proszę jest zrozumiałe...
Prosiłam o siłę...
Bóg dał mi przeciwności losu, aby zrobić mnie silną.
Prosiłam o mądrość...
Bóg dał mi problemy do rozwiązania.
Prosiłam o odwagę..
Bóg dał mi przeszkody do pokonania.
Prosilam o miłość...
Bóg dał mi ludzi w kłopocie, aby im pomóc.
Prosiłam o przychylność...
Bog dał mi okazję do wykazania się.


Dostałam nie to co chciałam...ale dostałam wszystko czego było mi trzeba...

Teraz zastanawiam się o co mam prosić aby odpocząć. Nigdy nie zastanawialam się jak zostaną zinterpretowane moje prośby.


purchawka
13:42, grzybiarze
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 14 maja 2007
wczoraj piłam a dzisiaj mam kaca...sranie gratis oczywiście....
20:43, grzybiarze
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 13 maja 2007
historia lubi sie powtarzać
Zdawało mi się, że po trzech piwach powinno się robić lżej na sercu, ale pomyliłam się. Na trochę wszystko ucichło, przestalam walczyć. Dziś znów dopada mnie to samo uczucie co pare miesiecy temu. nie wiem co mam robić, juz nawet nie mam sily myslec. Dziesiaj pije.
17:35, grzybiarze
Link Komentarze (1) »
sobota, 12 maja 2007
Głupi muchomor!!!!

Pamiętacie jak mówiłam że nie jestem w stanie nikogo pokochać?

Od pół roku spotykam się z Tomkiem... Kocham go tak że aż mi zapiera dech w piersiach,

Tylko że... On mnie nie umie kochać. Teraz siedzę w domu i patrzę w sufit, ryczę jak nastolatka. On nie ma czasu bo ona wymyśla tysiąc pretekstów żeby nie mógł do mnie przyjechać.

 Nawet jak byłam naprawdę sama nie czułam się tak samotna. Miłość nie jest dla muchomorów, muchomory kochają całym ciałem i duszą nie potrafią kochać tylko trochę...

Zakochane muchomory są żałosne. Nie po to dajemy  swój świat
by ktoś go truł i serce kradł... Nigdy więcej się nie zakocham, miłość to choroba która mnie niszczy od środka, zjada mnie zazdrość i tęsknota.

Poleciałam do nieba i wróciłam... mocno poparzona słońcem.

 

 

 

 

Muchomor, zatruty nie swoim jadem.

21:32, grzybiarze
Link Komentarze (1) »
czwartek, 19 kwietnia 2007
ZAŚLEPIONA
Wiedziałam, że i na mnie przyjdzie czas...to chyba od tego patrzenia...na debili...ale całkiem nieźle wyglądam w okularach. Standardowo niepodobam się mężowi, ale wszystkim poza tym małym wyjątkiem tak.
12:52, grzybiarze
Link Komentarze (3) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 12
następne
Blox.pl
poprzedni blog załóż bloga następny blog